Jak wprowadzić nieco pikanterii do zwykłych, codziennych czynności?

Jak wprowadzić nieco pikanterii do zwykłych, codziennych czynności?
9 minut czytania7

Czasem tak bywa, że życie w związku staje się nieco zbyt monotonne. We wszelkie czynności wkrada się rutyna. Brakuje czasu i okazji na coś nowego, spontanicznego.

Jednak czy taki stan musi trwać w nieskończoność?

Absolutnie nie.

Bezapelacyjnie da się wprowadzić nieco pikanterii w życie. Co więcej, można to zrobić dość niewielkim kosztem, jednocześnie zyskując świetne efekty.

Dość szeroko rozpisałam się m.in. na ten temat w tekście o sposobach na rozmawianie o fantazjach seksualnych z partnerką. W tym wpisie skupiam się na szybkich pomysłach, które pozwolą nieco upikantnić codzienność.

Tekst ten przeznaczony jest raczej dla osób, które z klimatem kinky mają raczej niewiele wspólnego. „Wyjadacze” nie znajdą tu nic, co jakkolwiek mogłoby odwrócić ich życie do góry nogami. Choć być może się mylę?

W jaki sposób wprowadzić nieco pikanterii w codzienną rutynę? – 11 pomysłów

1. Chokery i obroże.

Kilka lat temu chokery przebojem wdarły się do stylizacji wielu dziewczyn. Przede wszystkim młodsze kobiety zaczęły nosić je jako element jakiegoś całościowego, przemyślanego looku.

O ile cienki, czarny i niczym niewyróżniający się pasek materiału opleciony wokół szyi nie wywołuje specjalnych emocji, o tyle wszelkie „cięższe” wersje chokera mogą już szokować.

Pomyślmy – z czym kojarzy się opleciona szyja? Pierwsze, co przychodzi na myśl, to obroża. A skoro obroża, to ewidentnie łącząca się z nią uległość.

Aby wprowadzić nieco pikanterii, spróbuj zasugerować swojej partnerce, by na jakieś wyjścia zakładała chokery czy też obroże. W sieci można znaleźć setki różnorakich wzorów, różniących się przede wszystkim materiałem, kolorem, a także wysokością oraz różnymi dodatkami.

Choć jestem osobą dominującą, to lubię zakładać je nawet bez okazji. Nie mam żadnego problemu z tym, aby podczas zwykłego wyjścia do Tesco na mej szyi znajdowała się skórzana obroża z kłódeczką w kształcie serduszka. 😉

Zawsze jest to jakiś drobny przypływ adrenaliny. Okazja do prowokowania. Element, który łowi spojrzenia mężczyzn – bez znaczenia, czy są sami, czy też z partnerkami.

2. Wibratory i korki analne.

Standard, prawda? Jednak wiele osób nie jest w stanie wpaść nawet na ten pomysł.

Wyobraź sobie, że idziecie gdzieś we dwoje. Po prostu przechadzacie się rynkiem starego miasta. Po obu stronach znajdują się różnego rodzaju budki, stragany itp.

Nagle sięgasz do kieszeni, chwytasz w dłoń mały pilocik, wciskasz przycisk i… Twoja partnerka na ułamek sekundy ma jakiś dziwny wyraz twarzy, a i sam krok staje się po chwili nieco inny.

Tak, to efekt włączonych wibracji w wibrującym jajeczku.

Sprawdzone poprzez autopsję – wszelkie tego typu zabawki, o ile oczywiście kręcą kobietę i ma ona chęć na próbowanie ich w miejscach publicznych, są świetne.

Są doskonałą okazją, by wprowadzić nieco pikanterii w Wasze życie. Stanowią element, o którym w pełni wiecie tylko i wyłącznie Wy. Kobieta musi wtedy uważać i cały czas mieć się na baczności, ponieważ aktywować oraz dezaktywować (a także regulować intensywność) możesz go tylko Ty, w dodatku w każdym momencie.

Ogółem wszelkie wibratory oraz korki analne, czyli zabawki, które tkwią w człowieku (celowo tak napisałam, ponieważ korzystać mogą z nich nie tylko kobiety, prawda? 😉), nie dają o sobie zapomnieć. To właśnie stanowi o ich atrakcyjności. Jeszcze lepiej jest wtedy, gdy korzysta się z nich w miejscach publicznych i dodatkowo trzeba się pilnować, aby zachowywać się w miarę naturalnie.

3. Zamiana rajstop na pończochy.

Co prawda na ten temat bardzo szeroko wypowiedziałam się w dedykowanym mu wpisie (rajstopy czy pończochy?), lecz nie mogę nie wspomnieć o tym również przy tej okazji.

Rajstopy są dla kobiet „bezpieczne”. Pokrywają nogi materiałem od góry do dołu. Szansa na zobaczenie przez kogokolwiek w miejscu publicznym części majteczkowej, która jest zwykle nieco ciemniejsza i jakkolwiek różnicuje wygląd nóg, jest w zasadzie nikła.

Co innego z pończochami.

Sięgają mniej więcej połowy uda. Aby nosić pończochy bez obawy, że ktoś zauważy ich koronki, należy mieć dostatecznie długą spódnicę lub sukienkę.

Ale po co? 😉

Przecież cała frajda w ich noszeniu polega właśnie na tym, że przy jakiejś tam okazji ktoś może ujrzeć „coś więcej”. Oczywiście wyłączam z tego sytuacje formalne, gdzie pewne zachowania po prostu nie przystoją.

Lecz jakiekolwiek inne sytuacje sprawiają, że pończochy są o wiele lepsze od rajstop. W naturalny sposób stawia się w nich kroki, umożliwiają „łatwiejszy dostęp” (w jakim kontekście, pozostawiam to tylko i wyłącznie Twojej wyobraźni 😊) i sprawiają, że kobieta musi się pilnować, by nie ukazać zbyt dużo.

Dla wielu kobiet ta ostatnia kwestia sprawia, że nie są w stanie ich nosić. Z kolei dla mnie jest to właśnie największy atut.

Przeglądam owoce w sklepie, szukam jakichś ładnych jabłek, nagle któreś z nich upada na ziemię i trzeba je podnieść. Podnoszę je zatem, odkładam na miejsce i nagle odwracam się, widząc wzrok tego faceta za mną. Odwraca głowę – ewidentnie się speszył. Domyślam się, że na sekundkę pod spódnicą co nieco się ukazało, a on to zauważył.

I to jest właśnie świetna okazja, by wprowadzić nieco pikanterii nawet w takie zwykłe wyjście do sklepu. Nie mówiąc już o innych sytuacjach, gdzie pończochy są po prostu górą nad rajstopami.

4. Seksowna bielizna pod ubraniem.

Wszyscy, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, że lubię dobrze się ubrać.

Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o warstwę wierzchnią, która wszyscy widzą – lecz także o to, co jest pod spodem i znane tylko mi samej.

To również wprowadza pewien dreszczyk: posiadanie świetnej, seksownej bielizny np. pod kurtką, płaszczem, długą spódnicą itp.

Sam fakt noszenia czegoś seksownego, skrytego pod wszystkim innym, może „jarać”.

Spróbuj również i na ten temat porozmawiać ze swoją partnerką. Niesie to za sobą kilka wyraźnych korzyści. Jakich? Możesz się łatwo domyślić. 😉

5. Wyjście na miasto bez bielizny.

Wcześniejszy punkt można również odwrócić o 180 stopni i zamiast przywdziewać seksowną bieliznę, zupełnie się jej pozbyć. 😊

Jest to doskonały sposób, by wprowadzić nieco pikanterii w zwykłe, codzienne sytuacje.

Zawsze jest to swego rodzaju wyzwanie dla kobiety. Dobrze wiemy, że w zasadzie nie ma szans na to, by to się jakkolwiek wydało, jednak sytuacja ta mimo wszystko nie jest do końca komfortowa.

Oczywiście zakładam, że większość kobiet nie byłaby z takiego obrotu sprawy zadowolona, jednak jeśli kręciłoby to Twoją partnerkę, to czemu by z takiej okazji nie skorzystać?

To właśnie ten wspomniany brak komfortu jest tutaj czynnikiem, który sprawia, że brak bielizny pod ubraniem może być podniecający.

6. Pas cnoty.

Uwielbiam je! Jednak nie u siebie, a u mężczyzny. 😉

Pas cnoty jest – w mojej opinii – bardzo estetyczny. Warunek musi być tylko taki, aby był porządnie wykonany. Nie jakiś badziew z przezroczystego czy też zabarwionego jakimś radosnym kolorem plastiku, lecz przede wszystkim metalowy.

Da się znaleźć w sieci modele, które są nie tylko estetyczne, lecz także wyglądają na trwałe i bezpieczne.

Co ciekawe, wielu mężczyzn, którzy uważają się raczej za dominujących, docenia tego typu gadżety. Tak, to może być ciekawe oraz podniecać – trzeba tylko z nich odpowiednio korzystać.

Załóżmy, że jesteście w kinie. Masz na sobie taki pas. Twoja partnerka w trakcie seansu różnymi sposobami sprawia, że krew chciałaby się jakoś mocniej „tam” pompować, lecz fizycznie nie ma takiej możliwości. 😊 Jesteś nakręcony, lecz jest to jednak w pewien sposób hamowane.

Ja sama tego uczucia nie znam, lecz – z tego, co mi wiadomo – faktycznie może to podniecać.

A wyobraź sobie tę ulgę, gdy możesz się pozbyć tego problemu po kilku godzinach oraz wszystko to odpowiednio sobie zrekompensować… 😊

7. Ustanowienie elementu przywiązania do drugiej osoby.

Jest to pewne rozszerzenie kwestii, którą omówiłam w punkcie pierwszym.

Wprowadzić nieco pikanterii w życie codzienne można także z użyciem innych przedmiotów niż obroże.

Tatuaż, bransoletka, kolczyki, wisiorek, pas cnoty, może jakiś rodzaj bielizny – w zasadzie każdy przedmiot można ustanowić obiektem przywiązania.

Jego noszenie może być tożsame z tym, że jesteśmy ściśle powiązani z partnerem (lub partnerką) czy też po prostu od niego (niej) zależni.

Oczywiście ważny jest jednak ten feeling, swego rodzaju fantazja i wczuwanie się w role. Dla niektórych osób jakiś tam przedmiot może nie stanowić żadnego symbolu, z kolei inne osoby będą jednak w stanie przestawić sobie myślenie tak, aby uważać go za coś istotnego. To właśnie ta druga sytuacja może sprawić, że przyjmie on jakieś specjalne znaczenie.

Znaczenie, które będzie sprawiało, aby go szanować i cały czas pamiętać o ważnej dla nas drugiej połówce.

8. Przebieralnie w sklepach.

Kto nie próbował wprowadzić nieco pikanterii w życie poprzez jakiekolwiek wykorzystanie przebieralni w sklepie, ręka do góry! 😉

Założę się, że osób, które w każdym przypadku zignorowały taką sytuację, nie będzie zbyt wiele.

Nie chcę w żaden sposób Ci narzucać tego, jak można tę sposobność wykorzystać. Jednak fakt, że jest to jedna z najczęstszych fantazji par, mówi sam za siebie.

9. Seks w miejscu publicznym.

Skoro mowa o najczęstszych fantazjach, to nie sposób pominąć również i tę myśl.

W zasadzie wszystkie dywagacje na temat niestandardowych sytuacji zawsze poruszą ten temat.

Seks w miejscu publicznym jest oczywiście niedozwolony i absolutnie nie zachęcam do tego, lecz mimo wszystko natrafia się na relacje osób, które wrażenia z tego typu sytuacji opisują w sposób pozytywny z uwagi na towarzyszącą im adrenalinę.

Zatem dla tych, którzy chcą podnieść jej poziom w swoim życiu, może wydawać się to jakąś opcją.

10. Urozmaicone wyjście do kina.

Wyjście do kina to jeden ze standardowych sposobów na to, aby „podziałać” razem w innym miejscu, niż zacisze własnego domu czy mieszkania.

Wspomniałam już w tym wpisie o pasie cnoty w kontekście kina, jednak czy to koniec możliwości? Oczywiście, że nie!

Jest ich znacznie więcej:

  • możliwość wykonania ciekawych zdjęć
  • pończochy zamiast rajstop
  • zdalnie sterowane wibrujące jajeczko
  • gdy jest chłodniej, możliwość przykrycia się kurtką, by coś się pod nią zadziało
  • masaż np. stóp („np.” nie jest tu przypadkowo 😊)

Wszystko zależy od Waszej fantazji oraz od tego, jak daleko możecie przejść poza Waszą standardową granicę.

11. Odmiana w pracy.

Wprowadzić nieco pikanterii można także w sytuacjach formalnych, np. w pracy.

Przesyłanie między sobą sprośnych SMS-ów?

Wykonywanie prowokacyjnych fotek?

Naginanie pewnych formalnych granic, które są normowane przez pracodawców?

Wyrwanie się na chwilę, by wspólnie „podziałać”?

Życie jakkolwiek powiązane z seksualnością nie musi być związane stricte z czasem wolnym, po pracy.

Z okazji można próbować korzystać także w trakcie jej trwania. Wystarczy mieć łeb na karku oraz szukać odpowiednich możliwości.

Jak umiejętnie wprowadzić nieco pikanterii w codzienne życie?

Oczywiście wyżej wymienione pomysły to jedynie przykłady tego, w jaki sposób możecie wspólnie podziałać.

Tak naprawdę ogranicza nas wszystkich tylko i wyłącznie ludzka fantazja. Kombinujcie, myślcie, próbujcie, testujcie. Na pewno wpadniecie na jakieś ciekawe pomysły, które pozwolą nieco urozmaicić rutynowe zadania.

Ja sama bardzo lubię robić sobie swoiste „czelendże”, jakkolwiek wprowadzając nietypowe elementy do swojego życia. Wszystko to sprawia, że każdy dzień jest inny. Po prostu coś się dzieje.

I tego samego życzę Wam, abyście realizowali swoje fantazje. Absolutnie nie mogą wiecznie pozostawać jedynie w sferze marzeń. Powinniście robić wszystko, aby je urzeczywistniać.

Spodobał Ci się ten tekst? Sądzisz, że moglibyśmy nawiązać jakąś współpracę? 😘 Skontaktuj się ze mną
Jak wprowadzić nieco pikanterii do zwykłych, codziennych czynności?
5 (100%) głosy: 3
Zostaw swój komentarz

Komentarze (7)
  • Don Kam

    Wibratory i korki analne!
    Myśl o tym, że są kobiety, które noszą je w miejscach publicznych jest baaardzo podniecająca 😉

    Brak bielizny u kobiety, także jest mega podniecający dla mnie, zwłaszcza gdy materiał bluzeczki prześwituje, lub jest po prostu mokry 😀 Widok sterczących sutków, także potrafi mocno „nakręcić” 😉
    Nie wspomnę już o sukienkach w wietrzny dzień 😀

    A Ty moja droga? Lubisz nosić wibratory i korki analne w miejscach publicznych? 😉

    O brak bielizny nie pytam, widziałem zdjęcie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie! :*

    • Fetysz Dama
      Fetysz Dama
       

      Ja lubię wszystko, co jakkolwiek jest inne lub wyróżnia się z tłumu. 😉

  • P.

    Cześć!
    Świetny tekst!
    Gdyby tylko moja partnerka znała Twoją stronę…
    Niestety ja jej o niej nie powiem
    Pozdrawiam serdecznie 😉

    • Fetysz Dama
      Fetysz Dama
       

      Hej, dzięki za miłe słowa! 🙂

  • Daw

    Mmm… co za artykuł. Ciekawy i wspanialy. Nie dosc ze sliczna autorka to i artykuł super.

  • Yong

    Zrobisz wpis jak zacząć przygodę z seksem analnym i jak przekonać do tego swoją partnerkę?

    • Fetysz Dama
      Fetysz Dama
       

      Bardzo dobry pomysł, dzięki za inspirację! 🙂